◄ BACK
SIG-020[LOG]
| DATE2026-09-04
>_ log pokładowy · fasada

kłamstwa.

2026-09-04 · ZAPIS AUTORSKI · szkarpaty

Wypowiedź lub informacja niezgodna z rzeczywistością, której celem jest wpuszczenie kogoś w maliny.

Skąd więc kłamstwa?

Ja kłamstwa wyciągnąłem z domu. Zacząłem kłamać jako dziecko, by uniknąć kary. Jak wiedziałem, że nie uniknę, używałem podwójnego kłamstwa - prawdę zatajałem, a mówiłem coś, co nadal brzmi przejebanie, ale nie na taką skalę.

Nie będę kłamać. - często miałem to w głowie, a i tak kłamałem.

Po latach widzę, że źródło kłamstw nie powstało we mnie. Nasiąkałem nim, nawet nie będąc świadomy.

Jako dzieciak uznałem, że po prostu rodzice się kłócą, czasami unikają, czasami wyzywają. Ale nie sądziłem, że wokół mnie emanowało kłamstwo - nawet jeśli nie było wtedy nazwane.

Wyjścia z domu. Lekki, szyderczy uśmiech. Zamykanie się w pokoju na klucz. Pociąganie nosem. Dużo pociągania nosa.

Po latach widzę to wyraźnie. Zauważyłem „te” zachowania w moich kłamstwach.

Pytanie zasadnicze - po co w takim razie kłamać dalej?

Trzeba kłamać, bo jak odpowiesz na pytanie, ile się spało najwięcej, normalny człowiek nie powie nigdy 30 h. A to będzie tylko wymagało kolejnych dopowiedzeń. I cała fasada wtedy runie.

Kłamię więc dla spokoju. Aby uniknąć pytań. Aby mieć spokój. Ironicznie, kiedyś kłamałem, by właśnie zyskać atencję. Aby ktoś się zatroszczył, zatrzymał przy mnie.

Z czasem stałem się w tym tak dobry, że w pewnym momencie moja pamięć była wypełniona kłamstwami. Nie była to mocna mentalna gimnastyka, by to spamiętać - trening czyni mistrza.

A jak jest teraz? Nadal kłamię. Ale nie tak. I nie tak często.

Nie mam powodów, by kłamać. Ani nie szukam niczego, ani się nie ukrywam.

Wmawiam sobie tylko, że pewne rzeczy... muszą być ukryte. Dla takiego społecznego porządku - nie każdy musi wiedzieć wszystko o drugim, prawda?

Nie jesteśmy bardzo bezpośredni. I nie jesteśmy na to też gotowi.